Obrzęd sobótkowy

Popularne „wianki” kojarzą nam się z koncertami gwiazd muzyki popularnej oraz modnym zakładaniem na głowę wianków ze sztucznych nieraz kwiatów (!), które można zakupić tuż obok budki z piwem i hot-dogami. Tymczasem za tym, co dziś wydaje się jeszcze jedną okazją do dobrej zabawy, kryje się ciekawy obrzęd o długiej historii.

Dawniej wierzono, że czas letniego przesilenia to okres działania negatywnych, nieczystych sił, zmaganie się dobrego ze złym. Dlatego podejmowano różnego rodzaju praktyki, by siłom tym zapobiec. Tradycja sobótek sięga początków polskiej państwowości i gdzieniegdzie jest żywa do dziś; choć, co nie ulega wątpliwości, podlega licznym przemianom.

A to robiły ognisko, paliły i tańcowały w koło, wybierały kobietę, dawały jej kądziel, wrzeciono, żeby ona przędła i tak jej śpiewali. Nazywali jej drymlą. Ale dlaczego to ja nie wie. Tak jej zaśpiewali: drymla, drymla,. Stary jedzie, drymla, drymla nic nie wiezie – to ona spała. A jak jej zaśpiewali, że drymla, drymla – młody jedzie, drymla, drymla – dary wiezie, to ona przędła. Takie były przyśpiewki rozmaite – mówiła Zofia Lisek (ur. 1904 Zezulin pow. Lubartów), Nagr. Ze Zbiorów Fonograficznych IS PAN, sygn. T1368/08

Henryk Siemiradzki, Noc Kupały, zob. źródło.

Nazwa

Obrzęd sobótkowy występuje w Polsce pod kilkoma nazwami. W zależności od regionu  i funkcjonującego wariantu gwarowego, spotkać możemy nazwy:

  • Sobótka
  • Kopelnocka
  • Kopielnocka
  • Palinocka
  • Kupalnocka
  • Kupała
  • Kąpała
  • Świętojanka

 

Do nowszych nazw należą też:

  • Wigilia świętego Jana
  • Noc świętojańska

 

Skąd wzięła się nazwa Kupała? Hipotez było kilka, zebrał je Tomasz Rokosz w publikacji „Obrzęd sobótkowy. Tradycja i jej transformacje (studium etnomuzykologiczne)”. Do najważniejszych tropów etymologicznych należy wywodzenie nazwy kupała od wyrazu kupatsia, który w językach wschodniosłowiańskich oznaczał „kąpać się”, co miało być nawiązaniem do rytualnych kąpieli. Inna z hipotez dowodziła, ze nazwa związana jest od skoków skierowanych w stronę ogniska – ku pału. Uważano też, że Kupała to imię słowiańskiego bóstwa, bogini ziół, które leżały na kupach.

Charles-Boris de Jankowski, Dziewczyna rzucająca wianek, zob. źródło.

A co z Sobótką? Wszak to ta nazwa jest najbardziej reprezentatywna, najszerzej rozpowszechniona. Sobótka ma szeroki zakres znaczeniowy. Podobnie jak palinocka może odnosić się zarówno do nocy z 23 na 24 czerwca, jak również do ogniska zapalonego w czasie tej nocy (w tradycji prawosławnej jest to dzień 7 lipca, a nie 24 czerwca). Może także oznaczać zabawy w okresie od Zielonych Świątek do dnia świętego Jana.

Obrzęd

Bierzcie chłopaki, bierzcie łuczywo,

Święty Jan jutro przypada,

Ogień za wioską rozpalcie żywo,

Do ognia wyjdzie gromada.

Zwyczaj ten mieli ojce, dziady nasze,

Że gdy nadchodzi dzień świętego Jana,

A słonko zajdzie i uśpi się ptaszę,

i gdy robota w polu dokonana,

Chłopaki wziąwszy na swoje rączęta,

Suche choiny, stos z niej ułożyli,

Stos ten na wzgórku żwawo zapalili

(…)

Dziewki i chłopcy zaraz w taniec wiedli,

wśród śmiechu, gwaru, wokoło ogniska

Pisał Zygmunt Gloger (Kupalnocka: stary zwyczaj palenia Sobótek pod nazwą Kupalnocki obchodzonych w okolicach m. Tykocina).

Obrzęd sobótkowy, podobnie jak wiele innych, różnił się w zależności od regionu występowania i obowiązujących tam lokalnych tradycji. Na podstawie badań, etnomuzykolog Tomasz Rokosz zrekonstruował pełny obraz obrzędu, złożony z trzech etapów.

W trakcie przygotowania zbierane są zioła i szykowane są rekwizyty (wianki, ognisko). Zioła zatykane są w strzechy, drzwi domów i budynków gospodarczych. W tej fazie uczestnicy przemieszczają się na miejsce obrzędu. W części centralnej symbolicznym początkiem jest rozpalenie ogniska, wokół którego następnie dzieją się różne rytualne wydarzenia: śpiewy, tańce, skoki. W tym czasie kojarzy się pary, szuka kwiatu paproci, puszcza wianki i bierze rytualną kąpiel. Po zakończeniu tych działań następuje wygaszenie ogniska i droga powrotna, tak kończy się ostatnia faza obrzędu sobótkowego.

„Kupalnocka…” o zwyczajach obrzędu sobótkowego z okolic Tykocina. Zygmunt Gloger, źródło: Polona.

Pieśni na świętego Jana

W trakcie obrzędu śpiewano liczne pieśni, w szczególności te silnie związane z obrzędem i o nim traktujące. Częste były także pieśni miłosne, liryczne,  korowodowe, ballady, a nieraz i żartobliwe przyśpiewki. Używano także narzędzi muzycznych, służących do wywoływania wrzawy obrzędowej – na Kaszubach trzaskano biczami. Niestety nie zawsze informatorzy pamiętają pieśni związane z obrzędem:

(…) poszli do Wieprza, do wody, do rzeki, wianeczki puszczali ze światełkami, ale nie śpiewali, śmiali się. Harmonista, skrzypek przygrał coś” mówi Maria Podgrórska (ur. 1919, Zawieprzyce gm. Spiczyn woj. Lubelskie; nagr. Ze Zbiorów Fonograficznych IS PAN, syng. T4942/22

Na szczęście wiele pieśni mówiących o obrzędzie jest znanych. Posłuchajcie na przykład takiej:

Kupałeczka mała nocka

paliła się do północka

Maniusia się nie wyspała

Bo chusteczki haftowała

A dla kogo, dla jakiego

Dla Jasieńka kochanego

 

Bo ma nogi jak talerze

Do kąpały ledwo lezie

Bo ma nogi jak pierogi

Do kąpały nie wie drogi

 

Śpiewała Stanisława Mazurek (ur. 1913 Rozkopaczew pow. Lubartów), nagr. Ze Zbiorów Fonograficznych IS PAN, sygn. T1367/10

Inny wariant tej samej pieśni brzmi:

Kupałeczka mała nocka

paliła się do północka

Maniusia się nie wyspała

Bo chusteczki haftowała

Haftowała, wyszywała

Dla Jasieńka

Dary słała

 

Dary moje, Darunecki

Od Maniusio kochanecki

Dary moje, daruneńki

Od Maniusi kochaneńki

 

Śpiewała Zofia Lisek (ur. 1904 Zezulin pow. Lubartów), Nagr. Ze Zbiorów Fonograficznych IS PAN, sygn. T1368/09b

Wiele z utworów śpiewanych podczas nocy sobótkowej ma charakter miłosny:

W sobotę wieczór świętego Jana

Śliczny pagórek z wieczora

Na tym pagórku

Siedziała matka

Trzymała córę zemdloną

 

Nie płacz Karolciu

Nie płacz aniele

Nie jeden Leon na świecie

Chociaż on u nas nie bywoł wiele

Ale gdy wróci nie rzuci

 

Leon powraca, są już po ślubie

Już wszyscy goście tańcują

A Karolina na innym

Inny jej usta całuje

 

Śpiewał Andrzej Morawski (ur. 1901 Szczyty pow. Białobrzegi woj. Kielce), nagr ze Zbiorów Fonograficznych IS PAN, sygn. T2472/04

 

Ina pieśń miłosna śpiewana podczas sobótki traktuje o miłości ale i o zatrutym winie. Miłość ta musiała zatem nie do końca być szczęśliwa. Posłuchajcie:

 

Świętego Jana noc mała

Kasieńka nocy nie spała

Taką robotę robiła

Cztery wianuszki uwiła

 

Na bystrą wodę puściła

Płyńcie wianuszki do młyna

Płyńcież wianuszki do młyna

Gdzie mój Jasieniek przebywa

 

Jasieniek rączki umywa

Pary wianuszki przypływa

Jasieniek wianki poznaje

Prawo rączęką dostaje

 

Te dwa wianuszki ze złota

To mojej Kasi robota

Płyńcież wianuszki tam na zad

Do mojej Kasi na obiad

 

Kasieńka obiad gotuje

Jasieniek dróżki wędruje

Jasieniek w prożek wstępuje

Kasieńka winem traktuje

 

Moja Kasieńko ratuj mnie

A po doktory śli konie

Jeszcze do gaju nie doszła

Już za nią leci dwa posła

 

Wracaj się Kasiu do domu

Prowadź Jasieńka do dołu

Cóż ja nieszczęsna zrobiła

Przy jego śmierci nie była

Śpiewała Feliksa Sokołowksa (ur. 1904 Budne gm. Goniądz woj. Łomżyńskie), nagr. Ze Zbiorów Fonograficznych IS PAN, sygn. T3567/01


Symbolika

Dawniej święta ognia, a także przeciwnego żywiołu – wody znane były w całej Europie,  to bardzo archaiczne obrzędy doroczne. W trakcie sobótki najważniejszy był ogień, uosabiany w symbolicznie rozpalanym ognisku. Wybór miejsca na rozpalenie ognia był niezwykle istotny, najczęściej były to przestrzenie „mediacyjne” czyli wzgórza, rozstaje dróg, skraj lasu, szczyt wzgórza. Gdy nie było wzniesienia, skąd dobrze byłoby widać płonące ognisko, rozpalano beczkę ze smołą i umieszczano ją na wysokim palu (tak robiono między innymi na Kaszubach). Kiedy beczka spada, dziewczęta i chłopcy tańczą wokół niej, przeskakują ją, śmiejąc się i krzycząc. Im większa bowiem wrzawa – tym większy urodzaj.

Ognisko rozpalano tradycyjną metodą, za pomocą tarcia. W ogniu palono różnorakie zioła, w tym szczególnie chętnie bylicę. Ogień miał funkcję magiczną – symbolizował pobudzanie urodzaju oraz ogrzewanie dusz, Ale spełniał też rolę pragmatyczną – służył do przygotowania posiłku.

Drugi żywioł to woda. Podczas sobótek odbywano rytualne kąpiele. Dawniej przed kąpielą na wodę rzucano kwiaty, by zyskać sobie życzliwość wody. Woda potrzebna jest do wzrostu roślin i zbóż, ale może też stanowić zagrożenie (powodzie). Magicznym równoważnikiem jest tu zatem ogień.

„Wiła wianki i rzucała je do wody”…. Ten fragment popularnej pieśni zna każdy. O co jednak chodzi z tymi wiankami? Wianek w kulturze ludowej jest symbolem dziewictwa. Symbol ten pojawia się w wielu pieśniach. Podczas obrzędu sobótkowego był niezwykle ważnym rekwizytem, dzięki któremu można było wywróżyć swoje dalsze losy dotyczące wyjścia za mąż. Wianek płynący szybko i daleko symbolizował szybkie i łatwe wejście w małżeństwo. Gdy wianek utonął lub nie oddalił się od brzegu za daleko oznaczało to, że będzie trzeba jeszcze trochę poczekać na męża.

Wianek świętojański na rzece Pilicy, zob. źródło.

Co ciekawe, dawniej na Kaszubach nie yylko tatarakiem lub liśćmi klonu strojono domy i pomieszczenia gospodarskie, a lecz także przyozdabiano wieńcami i kwiatami krowy. Wianki, z racji bliskości morza, rzucano czasem na morskie fale. Ciekawostką regionalną jest, że o zamążpójściu wróżono tu także…z tumanów kurzu!

W Starzynie czarodziejskich sił rozpętanych tej nocy używają dziewczyny, aby dowiedzieć się, jakiego dostaną męża. Udają się więc o północy na krzyżowe drogi i zamiatają. W tumanie, jaki się wznosi, ujrzą postać młodzieńca. Zdarza się jednak, że zamiast chłopca zobaczą postać z kozią bródką i różkami.

w: Bożena Stelmachowska, Rok obrzędowy na Pomorzu, 1938: 169.

Młode Kaszubki mają jeszcze trzecią drogę wysondowania sobie kawalera. Tą opcją jest włożenie na noc pod poduszkę dziewięć rodzajów kwiatów. Jeśli kobiecie przyśni się, że zbiera te kwiaty z pewnym młodzieńcem – zostanie on jej małżonkiem.

Ścinanie kani

Obrzęd sobótkowy różni się w zależności od regionu, jednak najbardziej odmienną formę przybiera na Kaszubach – i dotyczy to nie tylko wróżb dotyczących zamążpójścia. Najbardziej charakterystyczne dla tych terenów, niespotykane nigdzie indziej, jest ścinanie kani. Obrzęd ten miał charakter parateatralny, brały w nim udział postaci symbolizujące: księdza, organistę, kata, rakarza, kopacza i czwórkę tragarzy. Ksiądz przemawiał, kopacz kopał dół, kat zabijał (np. wronę). Zanim jednak uśmiercił ptaka obchodził go trzy razy dookoła ze słowami:

Kania, kania, jakżeś ty wołała

Na tym dzońscu (drzewie) siedziała.

Ic (iść) szyc (ściąć) na ostatku szyc

Następnie kanię ścinano i owijano w białą chustę. Tragarze zanosili ją do grobu. Na przodzie konduktu szedł ksiądz, a w trakcie śpiewano pieśni do świętego Jana:

Witaj Janie z Bolesława,

Masz się stawić przed Wacława

Bo król tak rozkazuje

Iż ciebie potrzebuje.

Po zakopaniu wrony rakarz czyścił kleszcze i miecz służący katu do ścięcia kani. Tu następował koniec obrzędu. Ścinanie kani od dawna już nie jest praktykowane, jednak pamięć o tym, niecodziennym zwyczaju pozostała.


Współczesność

Zrekonstruowany obrzęd wicia wianków. Fundacja Wspierania Aktywności i Zachowania Dziedzictwa Lokalnego „PRO MEMORY” w Uszwi, zob. źródłlo

Dziś na rożne sposoby obchodzimy dzień Świętego Jana. Z uwagi na wróżby dotyczące zamążpójścia nieraz Noc Kupały określa się jako „słowiańskie Walentynki”. Wianki obchodzi się dziś na wiele różnych sposobów. W 2013 roku w Poznaniu w Noc Kupały, miast wianków na wodę, puszczono w niebo tysiące lampionów.

 

Noc Kupały w Poznaniu, czerwiec 2013, Licencja CC, zob. źródło.

Obrzędy sobótkowe często rekonstruują dziś zespoły pieśni i tańca. A pieśni związane z Nocą Kupały chętnie wykonywane są przez zespoły folkowe. Posłuchajcie pieśni sobótkowej w wykonaniu Orkiestry Świętego Mikołaja.

Zafascynowany polskimi zwyczajami jest tak że zespół Żywiołak:

Warto wspomnieć również o projekcie „Równonoc” Donatana oraz zespołu Percival. Mimo, że nie zawsze wierzymy już w to, że tej nocy dzieją się rzeczy ważne, magiczne, fascynacja tym archaicznym obrzędem jest dla nas nadal atrakcyjna:

 

 

 

Dodaj komentarz