Cymbalistów było wielu…

Choć ojczyzną cymbałów jest Persja, dziś instrument ten popularny jest na całym świecie, także w Polsce. Na cymbałach dawniej chętnie grywali Cyganie i Żydzi – o czym wszyscy wiemy dzięki poezji Adama Mickiewicza, bo wszak „cymbalistów było wielu…”

Cymbały z kolekcji Muz. Etnograficznego im. F. Kotuli, zdjęcie dostępne na portalu ludowe.instrumenty.edu.pl

 

Cymbalistów było wielu…

Czy Wieszcz miał rację twierdząc, że w niegdyś w Polsce wielu muzyków grywało na cymbałach? Powszechnie wiadomo, że nad Wisłą prym czyli pierwsze skrzypce grają…no właśnie…skrzypce. Ale wymienić można instrumenty charakterystyczne dla poszczególnych regionów, które są nie tylko „ubogim” towarzyszem skrzypiec w grze zespołowej, lecz także samodzielnym instrumentem, występującym w grze solowej. Dla Rzeszowszczyzny oraz Warmii i Mazur instrumentem takim instrumentem są cymbały. Cymbały rzeszowskie i wileńskie różnią się nie tylko budową czy repertuarem, jaki się na nich wykonuje, odmienne są także ich losy. W południowo-wschodniej Polsce cymbały są uważane za instrument autochtoniczny, jednak da się prześledzić historię ich pojawiania się na tym terenie,  związaną w znacznej mierze z oddziaływaniem poszczególnych nacji skupionych niegdyś w ramach Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Z kolei do województw olsztyńskiego, suwalskiego i elbląskiego przybyli cymbaliści z Kresów Wschodnich; miało to miejsce dopiero w latach 1945-47 oraz 1957-58 (część z nich trafiła także, co wiemy dzięki badaniom P. Dahliga, do Polski południowo-zachodniej). Pamiętać trzeba, że historia pojawienia się cymbałów na terenie północnej Polski związana jest z przymusowymi migracjami wywołanymi postanowieniami traktatu Jałtańskiego oraz późniejszymi ustaleniami (między)państwowymi.

Cymbały (w różnych swoich odmianach) są popularne na całym niemal świecie. Znamy wiele odmian tego instrumentu, dość wspomnieć santur (cymbały perskie) czy yanggeum (koreańskie). Instrument ten jest niezwykle popularny w Europie środowo-wschodniej, w  szczególności na Białorusi, w Rosji i na Węgrzech.

Mikołaj Strzelczuk ze wsi Moszczenica na Wołyniu podczas gry na cymbałach. Źródło: NAC online

Solo czy w kapeli?

 

Hej grajczyku, będziesz w niebie,

A basista wedle ciebie.

Cymbalista jeszcze daléj,

Bo w cymbały dobrze wali

(Oskar Kolberg, DWOK t 4, s. 203).

Na południowo-wschodnich kresach II Rzeczypospolitej najstarsze kapele grały w składzie: skrzypce, cymbały, harmonia, klarnet, bęben ale istniała też tzw. mała muzyka we dwóch – czyli do stworzenia kapeli wystarczył skrzypek i cymbalista. W późniejszych latach dołączały kolejne instrumenty, w szczególności kontrabas i trąbka. A bywało, że pojawiał się i akordeon:

5 km od nas ojciec na skrzypcach, dziewucha jego, córka, na cymbałach, sąsiad na akordeonie i już mieli orkiestre

(Dahlig, s. 61, 65, 77).

W rzeszowskim cymbały w składzie kapeli początkowo były instrumentem sekundującym. choć jednocześnie mogły prowadzić melodię w stylu tzw. heterofonii wariacyjnej czyli, tłumacząc ten zawiły etnomuzykologiczny termin językiem przystępnym, cymbały grały to samo co skrzypce, tylko „po swojemu” – nieraz inaczej ozdabiając melodię, czasem stosując nieco inny wariant melodyczny itd. Na Rzeszowszczyźnie cymbały urosły w siłę zwłaszcza po II wojnie światowej, i stopniowo uzyskiwały autonomię, stając się niekiedy także instrumentem solowym. Na cymbałach można grać zarówno melodycznie jak i harmonicznie, co sprawia, że instrument ten jest niezwykle uniwersalny a jednocześnie dość trudny w opanowaniu. Jak ma się sprawa z jego budową?

Kapela Trzcinicoki z Trzciany, źródło: Nagroda O. Kolberga

Budowanie

Wykonanie cymbałów zajmuje od trzech do sześciu miesięcy. Podobnie jak w przypadku skrzypiec, im starsze jest drewno z którego powstaje instrument – tym lepsze, zwłaszcza, jeśli ma drobne słoje. Na pudło rezonansowe często wykorzystuje się jesion, a na tzw. palcety – pałeczki, którymi się gra na cymbałach, śliwę. Deski klejone są klejem kostnym tzw. techniką „na gorąco”, o czym w najnowszym filmie Instytutu Muzyki i Tańca opowiadają Marek Kruczek i Jerzy Panek:

Jak stroi się cymbały? Tutaj czeka na pytającego mała niespodzianka, bowiem możliwości strojenia jest wiele, a różnorodność tu panująca jest wynikiem indywidualnych zapatrywań. Jak wynika z badań Piotra Dahliga:

dany cymbalista ma trudności lub nie może swobodnie grać na cymbałach innego muzyka. Gdy ma grać na innym instrumencie, dostosowuje strój do swoich przyzwyczajeń

(Dahlig, s 56).

Pomimo różnego stroju cymbałów, powiedzieć można, że ambitus tego instrumentu waha się od dwóch, czasem niepełnych oktaw, do nieco ponad czterech.

Z charakterystyką poszczególnych egzemplarzy cymbałów zapoznać można się w galerii instrumentów pochodzących  z polskich kolekcji muzealnych.

Cymbały z kolekcji muzealnych, na portalu ludowe.instrumenty.edu.pl

Koncert Jankiela

 

Spójrzał z góry, instrument dumnym okiem zmierzył,

Wzniosł ręce, spuścił razem, w dwa drążki uderzył,

Zdumieli się słuchacze… Razem ze strun wiela

Buchnął dźwięk, jakby cała janczarska kapela

  • Mickiewicz, Pan Tadeusz– Księga XII)

Najbardziej emblematyczną obecnością cymbałów w kulturze jest mickiewiczowski „Koncert Jankiela”, którego początek – „Było cymbalistów wielu, ale żaden z nich nie śmiał zagrać przy Jankielu” – jest dziś obecny także w mowie potocznej. Warto pamiętać, że mickiewiczowski Jankiel inspirował także innych twórców i często pojawiał się w sztuce, w szczególności w malarstwie. 

Jankiel, rys. Jacek Malczewski; źródło: Żydowski Instytut Historyczny

Jankiel, rys. Cyprian Kamil Norwid, Rzym 1848 r.; źródło: Żydowski Instytut Historyczny

Koncert Jankiela; Carl Mayer wg rysunku Wojciecha Gersona; źródło: Żydowski Instytut Historyczny

Cymbały dziś

Dawniej cymbały były przede wszystkim częścią większej całości – kapeli. Dziś coraz częściej cymbaliści to artyści prowadzący indywidualną grę. Wpłynęły na to między innymi zorganizowane zmagania konkursowe, z których jako pierwszy wymienić należy konkurs cymbalistów w rzeszowskim, który odbył się w 1981 roku (na Warmii i Mazurach już od 1978 roku zaczęto organizować „Zjazdy Cymbalistów” czy „Koncerty Jankielów”).

Dziś wielu cymbalistów odeszło, lecz pamięć o nich pozostaje jednak ciągle żywa. Jednocześnie wielu muzyków jest nadal czynnych i podziwianych. Wymieńmy kilka nazwisk cymbalistów: Piotr Rząsa z Futomy, Józef „Trzmiel” Sowa z Piątkowej, Kleczyński z Dynowa, Władysław Chochołem, Edward Markocki, Władysław Wojtyna, Stanisław Tadla i syn Szymon Tadla, Stanisław Szajna z Miejsca Piastowego, czy Piotr Krupski – wnuk cymbalisty wileńskiego. Ciekawostką jest, że na cymbałach grywały także dzieci – wspomnijmy o zespole spod Goleniowa: w latach 1985-1990 w Mostach funkcjonowała Dziecięca Orkiestra Cymbalistów prowadzona przez Tadeusza Pawłowskiego.

Piotr Krupski, źródło fotografii: blog Piotra Krupskiego

Na Wileńszczyźnie cymbały stopniowo zaczęły wychodzić z mody już w okresie międzywojennym. Jak potoczyłby się losy wileńskich cymbalistów gdyby nie przymusowa imigracja do powojennej Polski i późniejsze turnieje gry na cymbałach? Pytanie to, siłą rzeczy, pozostawić musimy bez odpowiedzi.

 

 

One Comment

  1. Stejs

    Za komentarz niech posłuży wiersz Harry Martinsona w tłum. Leonarda Neugera:

    Wznosimy dziś cymbały ponad ziemią.
    I spójrz, cymbały to twój księżyc stary,
    co dosyć się już nabódł borów w sierpniu
    i krągły jest jak pan na karczmach siedmiu.

    Mówimy mową, którą ty przeczuwasz
    wysoko w niebie i głęboko w błocie;
    chcemy odnowić zdarte gwiezdne krocie
    tchnąć w twój kwiat zupełnie nowe wonie.

    I bracie, bracie, niech świat cały tonie –
    niechby występek, bunt, ogień i zmowa –
    pamiętaj, bracie, zawsze takie słowa:
    Daj kwiatu wonie.

Dodaj komentarz